Tak w stylu simply breakfast

ostatnio jadam: bagietkę z szynką parmeńską, pesto i camambertem. Neskę 3 w 1 (jeżli nie myśli się o niej jak o kawie to jest ok)
czytam: autobiografię Marleny Dietrich (po francusku)
czytam: autobiografię Marleny Dietrich (po francusku)
5 komentarzy:
Na litość faraona. Gdzie Ty jesteś? helenko, czy to na pewno stypendium, a nie jakiś zakład karny???
O ile mi wiadomo w zakładach karnych raczej nie podają szynki parmeńskiej na śniadanie... ;)
Chodziło mi głównie o ten napój kawopodobny, a i ta bułeczka cokolwiek jest bidna....
Ja bym tam nie miał nic przeciwko. Bagietka jest zapewne prawdziwa, francuska, a i Szyneczka też wygląda smakowicie.
Ładne zdjęcie.
Brawo za Marlenę po francusku. Ale dopiero zaimponujesz mi jak przeczytasz życiorys Edith Piaff po niemiecku! A więc do dzieła! MAMA
Prześlij komentarz