poniedziałek, 15 grudnia 2008

Nie da się



Nie da się zwiedzić całego Luwru w jeden dzień. Ale można zobaczyć naprawdę baaardzo dużo i nam z Karoliną się to udało :)



Piramida bardzo fotogeniczna, zarówno z zewnątrz






Jak i od wewnątrz


M.A.




Adriaen de Vries


Czyja nózia? (tak się pytał że niby nie wie czyja!)



I takie sprytne tabliczki żeby nie dotykać dzieł bo się wytrą



A ten pan jest też w muzeum w Dijon w postaci kopi (oryginał to tzw. Gladiator Borghese, ok 100 p.n.e.)



Nawet zamknięte sale nam się podobały, rzeźby pod folią są bardzo malownicze




Sztuka Etrusków (albo jak niektórzy wolą Chytrusków)


I wycieczki Japończyków które tylko przebiegały od jednego highlightu do drugiego...



Sporo czasu spędziłyśmy na sztuce starożytnego Egiptu





Koty w dużych ilościach!!!




I małpeczka (bóg Toth)


Małpeczka na głowie (bóg Toth ochraniający faraona)


Łyżka egipska


No trochę tego Francuzi wywieźli z Egiptu...


Z resztą nie tylko z Egiptu... Dekoracja pałacu Sargona II, Mezopotamia




No i przerwa na kawę...




Co to za obrazy??




Nie Braque też sztuki XX wieku ;)


Archimboldo


św. Dominik, Fra Angelico


Wolna ale bez głowy


Galeria Rubensa z cyklem dla Marii Medycejskiej



A Vermeera mi wywieźli (całe szczęście tylko Astronoma, Koronczarka była)



No i moje ulubione kwiatki...


Z odbijającym się oknem




Brak komentarzy: