Na początku chciałam powiedzieć że nasze zwiedzanie Burgundii nie miało by tego samego uroku bez przewodnika pożyczonego od Pani Bożenki Klapper - bardzo dziękujemy!
Wszedzie wiszą już dekorację świąteczne (połowa listopada!)
Co prawda muzeum jemu poświęcone było zamknięte (wrrr...) ale znaleźliśmy kilka jego fotografii w muzeum sztuk pięknych. Oto jedna z nich:
W muzeum był jeszcze niejaki Felix Ziem. Też autochton. Całkiem przyjemne obrazki (Tato, tobie sie będą podobać :))
I model pomnika Gasparda Monge, dłuta Francois Rude (Rude urodził sie w Dijon i gdzie sie w Burgundii nie obejrzeć tam Rude!)
Marząc o jakimś dobrym winie... niestety byliśmy po za sezonem i znalezienie jakiejś przyzwoitej cave graniczyło z cudem. Ta też, mimo pięknj nazwy, była zamknięta.
Butelki różnej maści
I kieliszki
nic ciekawego w kominku
Beaune pożegnało nas zachodem słońca
1 komentarz:
Bardzo ładne obrazki Pana Ziema, nie zrozumieliśmy aluzji z butelkami u Maray'a, a winiarnię Saint Helene otworzylibyśmy dla takiej Belle Helene. A w ogóle wszystkie zdjęcia są superbe!!! Moje typy do najlepszych to butelki z muzeum i kropelki z następnego posta.
Może winiarnię otworzą w lutym jak przyjedziemy do Diżonowa?
Prześlij komentarz