czwartek, 4 grudnia 2008

beaune po raz drugi



Na początku chciałam powiedzieć że nasze zwiedzanie Burgundii nie miało by tego samego uroku bez przewodnika pożyczonego od Pani Bożenki Klapper - bardzo dziękujemy!







Hotel-Dieu








Wszedzie wiszą już dekorację świąteczne (połowa listopada!)

Odkryciem wyjazdu był Etienne-Jules Maray, francuski fotograf który jak się okazuje urodził sie w Beaune. Fotografował ruch we wszelakich jego przejawach przede wszystkim po to aby zbadać krążenie krwi, dynamikę mięśni etc. W 1882 skonstruował strzelbę fotograficzną która za jednym "strzałem" rejestrowła 12 następujących po sobie klatek na jednej kliszy. No i w ten sposob pan Maray przyczynił sie ne tylko do rozwoju medycyny ale także lotnictwa, fotografii i kinematografii.
Co prawda muzeum jemu poświęcone było zamknięte (wrrr...) ale znaleźliśmy kilka jego fotografii w muzeum sztuk pięknych. Oto jedna z nich:

A to jego pomnik (butelki wskazują jak miał na drugie)


W muzeum był jeszcze niejaki Felix Ziem. Też autochton. Całkiem przyjemne obrazki (Tato, tobie sie będą podobać :))


I model pomnika Gasparda Monge, dłuta Francois Rude (Rude urodził sie w Dijon i gdzie sie w Burgundii nie obejrzeć tam Rude!)

A tak wygląda pomnik

Andrzej jak zwykle w formie :)


Marząc o jakimś dobrym winie... niestety byliśmy po za sezonem i znalezienie jakiejś przyzwoitej cave graniczyło z cudem. Ta też, mimo pięknj nazwy, była zamknięta.


Za to odwiedziliśmy muzeum wina w którym zobaczyliśmy:

Madonnę z winogronami (XVI w.)


Butelki różnej maści


I kieliszki



siebie w lustrze



nic ciekawego w kominku



i wypchaną sikorkę...



Beaune pożegnało nas zachodem słońca

1 komentarz:

Odonów pisze...

Bardzo ładne obrazki Pana Ziema, nie zrozumieliśmy aluzji z butelkami u Maray'a, a winiarnię Saint Helene otworzylibyśmy dla takiej Belle Helene. A w ogóle wszystkie zdjęcia są superbe!!! Moje typy do najlepszych to butelki z muzeum i kropelki z następnego posta.
Może winiarnię otworzą w lutym jak przyjedziemy do Diżonowa?