Z cyklu: śladami Augusta Perreta ;) Wyprawa na której mi baaardzo zależało do kościoła który niewątpliwie był inspiracją przy projektowaniu kościoła MBZ na Górze Borkowskiej...
Dostać się tam nie było łatwo - metro, rer, tramwaj....
Miasteczko urocze z zabudową z brązowego kamienia, bardzo malowniczą
Ta daaaam!
Notre-Dame du Raincy!
Notre-Dame du Raincy!
A tu, nie wiem z jakiej paki, św. Ekspedyt, patron spraw pilnych, żeglarzy, handlowców, studentów i egzaminatorów...
No i obowiązkowo zdjęcie od drugiej strony, które przysporzyło mi trochę kłopotów. Jako że na tyły nie dało się zajść od ulicy to udało mi się znaleźć drzwi w kościele... które się oczywiście zatrzasnęły i nie chciały się otworzyć... To już trzeci raz kiedy zostaję uwięziona w kościele (no w tym wypadku na terenie kościoła, wcześniej byłam już zamykana u Bernardynów na Czerniakowie i oczywiście na Górze Borkowskiej). Całe szczęście znalazłam jakieś wyjście przez chaszcze i nie stałam się duchem Notre-Dame du Raincy. No i mam zdjęcia przezbiterium ;P
Tym razem zamiast odbicia - cień
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz