niedziela, 8 lutego 2009

Ta ostatnia sobota w Paryżu

Zaczęłyśmy tradycyjnie od kawy na bercy



I szczegółowego ustalenia planu



Na początek: Musee Rodin

Muzeum usytuowane w pałacyku otoczonym parkiem z rzeźbami. Zapewne bardzo miło się zwiedza w ciepłe słoneczne dni. My miałyśmy pecha do pogody. Ale i tak było miło.






Asia z Karoliną uskuteczniały naukę francuskiego z mini-przewodniczka







A w pałacyku, w bardzo ładnuch wnętrzach było duuużo luster :)


Malować też umiał








Camille Claudel dla odmiany





Wieża znika


Zaszłyśmy na herbatę do Kasi, znajomej Karoliny, która mieszka w uroczej kamienicy koło Gare du Nord


A potem wybrałyśmy się do Saint Denis!!!!!

Karolina


Ja



Bazylika solo (swoją drogą tak powinny być usytuowane wszystkie kościoły: żadnych budek, drzew, samochodów słupów czy drutów na widoku i do tego duży plac z końca którego można zmieścić w kadrze wszystko!)



Portal główny









Nekropolia królów francuskich




Krypta







Obejście :)




Nie wiem do czego służyły te lusterka ale fajne były.


Męczeństwo św. Dionizego (portal pn. ramienia transeptu)



Natomiast samo Saint Denis nie prezentuje się dość ciekawie.
Obowiązkowo jakiś strajk, co prawda nie duży, ale zawszeć!






Ostatnim punktem naszego programu była Biblioteka polska a w niej pamiątki po Mickiewiczu, Chopinie (który, nota bene, wg. francuzów był kompozytorem francuskim a mazurki pisał dlatego że spędził dzieciństwo w Polsce)

Ale było już za późno i pocałowałyśmy klamkę...



Za to przespacerowałyśmy się po wyspie św. Ludwika, która jest przeurocza!

Wieża kościoła św. Ludwika


Widok na Cite


A na koniec Institut du Monde Arabe (Jean Nouvel, Pierre Soria et Architecture Studio)



Brak komentarzy: