wtorek, 27 stycznia 2009

Paryż: backstage

Tym razem zdjęcia z ostatniej sobotniej wyprawy do Paryża zostaną rozbite na kilka postów bo nie mam ochoty robić jednego wieeelkiego posta. Na początek kulisy naszych wypraw. Dzięki gościnności Karoliny nie musimy iść z kampusu piechotą na dworzec (pociąg jest tak rano że nawet autousy nie jeżdżą).


A u Karoliny: pijemy herbatkę


Rozmawiamy o kiełżach i nie tylko :)


Robimy kanapki na drogę.


A następnie wstajemy o dość morderczej godzinie...


...kiedy jest jeszcze całkiem ciemno.



Tak więc w pociągu spożywamy śniadanko


i kładziemy się grzecznie spać

aby obudzić się w malowniczych okolicach gare de Bercy.



CDN.

poniedziałek, 26 stycznia 2009

Pizza!



Francuzi mają całą masę różnych pizz które są inne od standardowych, są a la francais. Właśnie wczoraj wybraliśmy się na taką pizze (ziemniaki, ser, śmietanka, i kurczak wędzony). Pycha!



Karolina, Karina, Ja


Ja, Asia, Eloi i ręka pana kelnera...


...który został uwieczniony również w całości (a Karolina nawet dostała maila ;))


Jako że pizze jadłyśmy na pół to pozwoliłyśmy sobie na deser :))
Ja wybrałam pain perdu, czyli typowo francuski deser robiony z suchego chleba zapiekanego z mlekiem, koglem-moglem i przyprawami (w tym wydaniu z piernika a nie chleba). Przepyszne i jednocześnie jest to świetny sposób na radzenie sobie z resztkami chleba które często zostają.

niedziela, 25 stycznia 2009

Zachód słońca: po drugiej stronie okna

Dziś zamiast widoczku z okna NA ZEWNĄTRZ widoczek DO WEWNĄTRZ mojego pokoju. Okazuje się że zachód słońca jest ciekawy od tej drugiej strony też. Ładne światło.


czwartek, 22 stycznia 2009

Chateauneuf


Tego samego dnia co Arnay, odwiedziliśmy jeszcze Chateaunef, wyjątkowo ładnie położone.
Proszę się nie krzywić na tą panoramkę, dopiero się uczę sklejać zdjęcia.




Koty, zarówno w postaci ożywionej



z którymi można się było zaprzyjaźniać


jak również w postaci nieożywionej


No i zamek
Wybudowany w XII, przebudownany pod koniec XV wieku przez Filipa Pot, burgundzkiego możnowładcę.



A to nagrobek rzeczonego Filipa Pot. A właściwie kopia nagrobka.


Bo oryginał znajduje sie w Luwrze i wygląda tak:

I został tu przeniesiony z opactwa Citeaux.


Zamiek był zamieszkały aż do 1936, kiedy to ostatni właściciel, hrabia de Vogue, przekazał go Państwu.


wtorek, 20 stycznia 2009

Musee d'Orsay

Kolejna wyprawa do Paryża bladym świtem (pociąg przenieśli na 5:37)
Pogoda niezbyt udana ale my i tak mamy w planach in-door activities czyli zwiedzanie muzeum

Ale i tak postanowiłyśmy pójść piechotą do muzeum, coby się trochę przewietrzyć zanim wsiąkniemy na cały dzień w świątynię sztuki.

Muzeum jakie jest każdy widzi



Jako córka ramiarza poświęciłam tym razem sporo uwagi samej oprawie...




A z tą panią to ja sie jeszcze zaprzyjaźnię... (Paule-Cesar Halleu, portret pani Rayan, z domu Warain)


Odilon Redon


Carpeaux, taniec


Monet, La pie czyli sroka

Nawet parę kotów sie znalazło. Jeden u Moneta


A drugi u Bonnarda

Figurki-karykaturki, wg. Daumiera


Opera Garniera u moich stóp (makieta okolic opery pod przeszkloną podłogą)


I ta sama opera rozkrojona na pół (jak w tej książce Niesamowite przekroje)

Tak że można zobaczyć jakie fajne bebechy ma scena


Rzemiosło cudne jak zwykle!!!!


Szafa, Francois Rupert Carabin, 1890





Wycieczka w komplecie


Mój ukochany Burne-Jones, koło fortuny (znaczy Burne-Jones ukochany, nie akurat ten obraz)


Miś wyrzeźbiony przez Francoisa Pompona, który urodził się w Dijon

Zaliczyłyśmy też parę wystaw czasowych (Wariacje Picassa na temat Śniadania na trawie Maneta - świetne!) w tym wystawę Maski - od Carpeux do Picassa.

Ciemno było potwornie i takie są efekty jak si człowiek w połowie robie nia zdjęcia rozmyśli i pomacha aparatem

Max Klinger

Akcencik polski - Bolesław Biegas

Antoine Bourdelle


Kawiarnia z zegarkiem


Piksele?

Cyrk Seurat!






A wracałyśmy...



...przez Luwr. Jak się okazuje równie malowniczy w nocy