Niestety moja roślinka przekwitła i uznałam że należą się jej wakacje. Jako że nie posiadam tutaj tak wspaniałego wynalazku jakim jest parapet zewnętrzny na którym można by było coś położyć, musiałam zmontować taką sprytną konstrukcję. I oto moja cebula dynda teraz radośnie za oknem!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
jak na dziewczyne taternika perfekcyjne węzły jestem z Ciebie dumny:)
hmmm... a ja myslalam, ze to marynarz jest bardziej od wezlow niz taternik ;-)
pozdrawiamy cebule! :D
Prześlij komentarz